sobota, 5 lipca 2014

#Prolog

„Człowiek nocy, ciemności, grozy, graniczności. To wciąż ja.” — Barbara Rosiek

 Pieprzony budzik!  warknęłam zła i zrzuciłam upierdliwe urządzenie na podłogę. Leniwie podniosłam swoje cztery litery z łóżka, po czym wymijając potłuczone szkło, udałam się do łazienki.
Spojrzałam w lustro. Włosy miałam jak po przejściu huraganu, a fioletowe sińce pod oczami nie prezentowały się najlepiej.
 Niech to szlag! Trzeba było nie pić tyle wczoraj!  Po raz kolejny próbowałam przemówić sobie do rozumu.
Z pewnym zażenowaniem westchnęłam i postanowiłam się ogarnąć. Chociaż to był raczej wewnętrzny rozkaz.
Wykonałam poranne czynności, by po chwili już stać w bieliźnie przed szafą. Jak każda normalna kobieta, za jaką się uważałam w tym dość ogłupionym społeczeństwie, miałam problem dotyczący ubioru. Parsknęłam pod nosem. Oj, Temari, tobie to już na łeb padło.
Szybko wyjęłam białą bluzkę i do tego czarny komplet – spódnicę oraz żakiet. Z szuflady wyciągnęłam jeszcze ciemne rajstopy.
Wiecie, ile taka kobieta to musi się nagimnastykować, żeby włożyć to cholerstwo na swoje nogi, tak, aby żadne oczko nie puściło? No szlag mnie trafi!
Po kilku minutach męczarni, stałam już przed lustrem gotowa albo prawie gotowa. Co to za wyjście do pracy bez makijażu? Pędzelek poszedł w ruch, a moja dłoń zgrabnie nim operowała. Jeszcze tylko trochę tuszu, błyszczyku i będzie idealnie. Przynajmniej nie widać skutków wczorajszego chlania.
Zamykając drzwi od swojego mieszkania, przeklęłam głośno pod nosem, prawie zabijając się w nowiusieńkich szpilkach. Oh, coś czuję, że zaliczą niedługo bliskie spotkanie ze śmietnikiem, a ja powrócę do moich kochanych, obdartych już adidasów.
Skierowałam się w stronę auta, aby po chwili siedzieć już w środku. No i gdzie są te cholerne kluczyki, co? Wyrzuciłam całą zawartość torebki na siedzenie pasażera – oto najlepszy sposób, aby cokolwiek w niej znaleźć. Kilka sekund później z uśmiechem na ustach odpalałam swoje srebrne bmw e39.
Po kilkunastu minutach znalazłam się na miejscu. Zamykając drzwi od samochodu, zdałam sobie sprawę, że jakiś ptaszek postanowił zostawić mi mały prezent na szybie.
 Niech to szlag!  mruknęłam pod nosem. A przecież tydzień temu myłam auto!
Usłyszałam przy swoim uchu cichy śmiech, który zaczął grać mi na nerwach.
Opierając się o samochód, stał przy mnie, sam w swojej marnej egzystencji pan Naruto Uzumaki. Tak, pan, służbowo nie byliśmy na ty – przynajmniej tak się mogło wydawać. Blondyn często pozwalał sobie na zbyt wiele. Czemu akurat mnie spotkał taki los, żeby pracować z taką bandą idiotów? Jedynie Shikamaru trzymał jakiś poziom.
 Będziesz miała szczęście, Temari  mruknął, ukazując szereg białych zębów.
— Wal się, Uzumaki – warknęłam.  Ciesz się, że jesteś przyjacielem mojego brata, inaczej już dawno posłałabym cię do grobu.
 Ho! I takie słowa padają z ust pani policjant?  Zrobił typową dla niego głupkowatą minę.
Nie odezwałam się ani słowem, tylko udałam się w stronę budynku. Starałam się nie spóźniać do pracy, uważałam, że punktualność to podstawowa cecha każdego pracownika.
Weszłam do środka i przywitałam się sekretarką, która przebywała w recepcji.
 Witaj, Ino  powiedziałam do blondynki siedzącej za ladą. Nigdy jakoś bardzo za sobą nie przepadałyśmy, ale każda z nas miała swoją godność i znała podstawowe zasady kulturalnego zachowania.
 Witaj, Temari  odparła, aby po chwili wrócić do swoich codziennych obowiązków. Wnętrze komendy było skromne, w poczekalni stało kilka krzeseł, a całość utrzymano w jasnych barwach.
Skierowałam się do swojego gabinetu.

Po kilku godzinach wypełniania niby ważnych dokumentów, znudzona popijałam trzecią kawę z kolei. Zwykle starałam się nie przesadzać z kofeiną, ale dzisiaj nie potrafiłam stanąć na nogach. I jeszcze te niewygodne buty... Nigdy więcej! Moje adidasy od jutra wracają do łask. Nie pozwolę sobie więcej na te godziny męczarni i mało mnie obchodził służbowy wygląd.
Ziewnęłam nazbyt głośno, ale zbytnio się tym nie przejęłam. Towarzyszyły mi tylko cztery, szare ściany.
Nagle zadzwonił mój telefon służbowy, zerknęłam na wyświetlacz i widząc napis „Szef”, pośpiesznie odebrałam.
Rozmowa była krótka i treściwa. Zaraz po rozłączeniu się, pozbierałam rzeczy i wyszłam z gabinetu. Wpadłam do pomieszczenia, gdzie przebywał Shikamaru wraz zresztą pracowników.
 Zbieraj się, Shikamaru! Zbierz resztę i idziemy. Mamy robotę  powiedziałam donośnym głosem, zerkając przelotnie na zebranych.
 Co znowu się stało?  mruknął znudzony, zabierając potrzebne rzeczy.
 Zobaczysz jak dojdziemy na miejsce. Mamy najbliżej, dlatego szef zwrócił się właśnie do nas. Na miejscu już znajduje się reszta ekipy.
Wyszliśmy pospiesznie z budynku, wsiadłam do służbowego samochodu razem z moim partnerem – Kankuro. To właśnie on zachęcił mnie do pracy w policji. Z perspektywy czasu, widziałam, że to fucha idealna dla mnie. Zwłaszcza, że można codziennie uprzykrzać życie takim osobom jak Naruto. Minusem jest to, iż musiałam dzień w dzień oglądać jego twarz. To zdecydowanie wielki minus.
Na miejscu pojawiliśmy się po kilku minutach. Dom znajdował się przy małej uliczce w okolicach przedmieść Osaki. Nie był wielki, ale widać było, że projektant inspirował się nowoczesną architekturą.
Wnętrze domu urządzone skromnie, w stonowanych barwach. Meble były wykonane z jasnego drewna, a ściany wnętrz zostały pomalowane na różne odcienie brązu.
Przywitaliśmy się już z ekipą z innego pobliskiego posterunku, którzy już zdążyli przybyć na miejsce zdarzenia.
 Shikamaru  odezwałam się, widząc leżącą kobietę w salonie. A właściwie, to już martwą kobietę.
Ten tylko skinął głową, założył rękawiczki na dłonie i zajął się swoimi obowiązkami. W końcu praca jako technik, nie była taka łatwa, jak mogłoby się to wydawać.
Kucnęłam przy martwej kobiecie, wcześniej zakładając gumowe rękawiczki  i odgarnęłam jej włosy, aby zobaczyć twarz. Nigdy jej w swoim życiu nie widziałam.
 Kim była?  zapytałam jednego z inspektorów z sąsiedniej komendy, przeszywając go wzrokiem.
— To Sakura Haruno. Miała dwadzieścia trzy lata, mieszkała od dwóch lat sama, gdyż jej matka zmarła. Z tego co nam już wiadomo, nie ma bliskiej rodziny, jedynie jej ciotka mieszka w Tokio.
 A Ty, Shikamaru, masz coś? — podeszłam do mężczyzny.
 No cóż... Zginęła od trzech ciosów nożem, są to rany kłute. Samo w sobie widać, że to na pewno zabójstwo. Co do reszty, jest tylko kilka odcisków palców, ale najpierw musimy oddać to do analizy. Nie ma śladów włamania.
 To znaczy, że ofiara wpuściła zabójcę do mieszkania sama?
 Być może  odpowiedział Shikamaru, zbierając sprzęt.
Wyszłam przed budynek, z zamiarem zapalenia papierosa. A przecież miałam rzucić to cholerstwo. Widać nałogi trzymają się mnie kurczowo, a ja chyba ostatnio mam zbyt słabą wolę, żeby stawić im czoła.
 Jutro jedziemy do Tokio, aby zobaczyć się z jej ciotką.
 Jakie to upierdliwe  mruknął Shikamaru, wyciągając mi z dłoni niezapalonego jeszcze papierosa.
 Sam jesteś upierdliwy  warknęłam, odbierając swoją własność i wyrzucając ją do kosza. No wreszcie! Nałóg zero, Temari jeden. Ciekawe, jak długo będę prowadzić.
 Do jutra  rzuciłam na odchodnym, wsiadając do auta, gdzie czekał już na mnie Kankuro.
Nie usłyszałam słów pożegnania, jednak odprowadził mnie wzrok ciemnych oczu Shikamaru. I to mi wystarczyło.

Od autorki: Strasznie trudno się pisze w narracji kogoś innego niż Sasuke czy Sakury ;___; Dziękuję Okeyli, która sprawdziła rozdział <3 Co ja bym bez Ciebie zrobiła co? 
Szczerze trochę się boję Chusti ;___; Nie bij zbyt mocno dobrze? XD W sumie starałam się z Temari zrobić twardą babkę, ale jednocześnie taką kobiecą. Albo zbyt mało się postarałam, albo przesadziłam. W każdym bądź razie czuję, że będzie ciężko.
Historia będzie liczyć około 12 rozdziałów ;) Myślę, że tyle wystarczy. Po za tym zabrałam się za Szare, więc nie jest źle. Planuje tam te ostatnie rozdziały dłuższe niż zwykle. Tak do końca Szarych zostały jeszcze jakieś 2 rozdziały :) 
No to byłoby na tyle, trzymajcie się! 

22 komentarze:

  1. No tak, dziękuj mi, dziękuj, zwłaszcza, że moja psychika została dzisiaj całkowicie zryta, więc pewnie nie sprawdziłam Ci go tak dokładnie... Postaram się to powtórzyć jutro, ale dogłębniej. :)

    Wcześniej już pisałaś, że zamierzasz pisać to z perspektywy Temari, co mnie zaintrygowało i byłam ciekawa, jak ci wyjdzie, zwłaszcza, że zawsze pisałaś ze strony Sakury lub Sasuke. I nie zawiodłaś mnie. Fakt, nie jestem ekspertem od Temari (tutaj zwracam się do Chustii, bo to ona jest od Temari :D), ale jak dla mnie wyszło ok. :)

    Od początku spodziewałam się, że Temari pracuje w policji, pięć punktów dla mnie! Mimo to, dalsza akcje mnie wpieniła, dosłownie. Nie spodziewałam się, że zamordowaną będzie... Sakura. W blogu o SasuSaku. W każdym innym, ale nie w takim. I teraz zastanawia mnie to, jak dalej cała akcja się potoczy. W jaki sposób będzie to wytłumaczone i jak chcesz wpleść motyw SasuSaku. Zwłaszcza z perspektywy Temari.

    Podziwiam Cię za takie pomysły oraz ich realizację. Teraz pozostaje czekać na dalszy rozwój wydarzeń, na które czekam już niecierpliwie. :)
    Pozdrawiam. ;)

    P.S. Weryfikacja obrazkowa! >.<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślałam, że wyłączyłam weryfikację, a tu taki ch*j.

      Chodź Oki, pójdźmy nad zamknięte jezioro <3 w środku zimy <3

      Ja również nie jestem ekspertem od Temari, mam nadzieję, że z czasem lepiej do niej przywyknę xD

      Również pozdrawiam <3

      Usuń
    2. W środku zimy nad zamknięte jezioro w trakcje lata... Hmm... Coś tu śmierdzi i to z pewnością nie padlina po Madarze. <3

      Usuń
    3. Wygrałaś internety <3

      Usuń
  2. Nananana, przybyłam.
    ALE i tak cię nienawidzę.
    Ten obrazek, który widnieje po mojej lewej trzymałam na dysku od miesiąca na nowy szablon na Karuzelę, a ty co? Najzwyczajniej w świecie mi go podpieprzyłaś ><
    Ale dobra, wracając do rozdziału -.-"
    Wszystko fajnie, tylko... W ciągu tych sekund (nie minut) - sekund, Shikamaru nie zdążyłby stwierdzić, do kogo należą odciski palców. Najpierw trzeba je pobrać, potem oddać do analizy, a na końcu czekać na wyniki. Chyba, że Nara ma skaner w oczach. Jak tak, to ja to szanuję xD - mam o tym jako takie pojęcie, bo trzeba się orientować w przyszłym zawodzie xd
    To samo jest z próbką włosów, paznokci, czy czegokolwiek innego, a Temari przed tknięciem Haruno powinna założyć rękawiczki, aby nie pozostawić własnych śladów na denacie. Wiesz. Te procedury są strasznie nużące, ale potrzebne, bo potem przy sekcji zwłok, patolog może wykazać udział osób trzecich, a to rodzi kolejne, niepotrzebne problemy xd
    Będziesz tu uprawiać nekrofilię? Jeśli jest to SS, a Sakura nie żyje, to Sasek musiałby pałać czystą miłością do nieboszczyków. Eeej. Ja wiem, że świat idzie z postępem, ale trzymaj fason, no! xD
    Wiesz, nie wybaczę ci tego obrazka, pamiętaj xD
    Tak czy siak historia zapowiada się całkiem nieźle. Zobaczymy, co będzie później.
    I tak, nadal będę się dąsać ;__;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz mój Shika ma skanery w oczach (Y) Co zrobisz nic nie zrobisz. A prologu nie chce mi się pisać od początku. Następnym razem zacznę Cię molestować i nie będziesz miała ode mnie ani chwili wytchnienia w takich sprawach.
      Cóż, nienawidź mnie i tak mi to zwisa B| Nienawiść to zawsze jakieś uczucie nie? Kij z tym, że negatywne XD
      Nie będzie nekrofilii :<

      Usuń
  3. Wchodząc na tego bloga spodziewałam się że jest to kolejny blog inspirowany cukierkową historią Sasuke i Sakury, a ShikaTema, jest tylko parą poboczną. Idąc za ciosem szybko spojrzałam na początek tekstu, oraz na środek, już miałam opuścić tego bloga, gdy nagle zauważyłam wzmiankę o zamordowanej Haruno. Wywarłaś na mnie naprawdę niesamowite wrażenie, a przede wszystkim wyprowadziłaś z błędu. Fabuła zapowiada się na tyle ciekawie, że nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału. Mimo, że nadzieję, do pary sasusaku oraz zainteresowanie postacią Sakury straciłam już dawno temu, ty je na nowo pobudziłaś, a to nie lada wyzwanie. Cały czas mam wrażenie, że Sakura zmartwychwstanie, co jest raczej niemożliwe w kryminale ( kocham ten gatunek). Także pozdrawiam i życzę owocnej weny, oraz dodaję do linków i obserwowanych. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aj, miło słyszeć takie słowa! Sama nie lubię cukierkowej miłości o SasuSaku, ale samą w sobie parę bardzo lubię :)
      Cieszę się, że zainteresowałam Cię już prologiem :)

      Usuń
  4. Ciekawie się zaczyna. Nie spodziewałam się, że na wstępie uśmiercisz, zdawałoby się, główną bohaterkę. Zaskoczyłaś mnie szczerze takim obrotem spraw, szczególnie, że szablon sugeruje paring SasuSaku, a tu Sakura nie żyje. O co chodzi? Wygląda na to, że bardziej skupisz się na ShikaTema :) ta para jako policjanci, pasuje do nich. Nie mogę się doczekać aż zaczną rozwiązywać tę sprawę:) Ech, chciałabym już znać ciąg dalszy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wbrew pozorom - mimo śmierci Haruno - to blog SasuSaku :) Cieszę się, że zaskoczyłam Cię takim obrotem spraw ^^ W sumie tez będzie sporo ShikaTema, ale też nie mogę powiedzieć zbyt wiele :)

      Usuń
  5. Witam,no cóż jak zwykle kiedy mam pełno roboty i powinnam na tym się skupić, ja muszę trafić na jakiegoś bloga. O tym, że zaczynasz historię wiedziałam i nawet link widziałam wcześniej,ale jakoś nie mogłam się zebrać by wejść. No, ale nadeszła pora sprawdzania rozdziału, więc trzeba było znaleźć coś innego i tak trafiłam tu. Już od dawna, chciałam zacząć jakiegoś twojego bloga, gdzieś tam kawałek przeczytanego rozdziału na szarych pozwolił mi, stiwierdzić, że blogi twojego autorstwa są godne uwagi, ale że na szarych jest trochę rozdziałów do nadrobienia, to znając życie, trochę jeszcze potrwa za nim się za nie wezmę.

    Przechodząc do tego bloga, i tej histori, bo po to tu jestem. Zacznijmy może od Temari.Jest to cholernie trudna postać, specem nie jestem ale jednak mimo wszystko jestem bardzo wybredna w kwesti tej postaci. Muszę przyznać, że poradziłaś sobie nieźle, ale czegoś mi brakuje. No i to palenie. Temari i papierosy? Przecież ona nie podlega, żadnym nałogą, ma zawsze wszystko pod kontrolą. Ale i tak jak na pierwszy raz, duży plus.
    Co do histori, chyba wiem, co chcesz zrobić. Nie wiem czy mogę, tu wypisać co wydukowałam. Mogę? Czy to tajemnica? Zresztą nie wiem czy mój tok myślenia idzie w poprawnym kierunku. Jeśli jest to co ja myślę, to naprawdy zaskoczyłaś mnie a twój blog będzie jeszcze bardziej godny uwagi i tak jest ale bedzie jeszcze bardziej.
    Pozatym kryminały. Uwielbiam. Czyżbym widziałą tekścik nie mal wzięty z W11? Tema i Shika jako policjanci? Dość trafnie. Podoba mi się to. Lubie takie nietuzinkowe historie, dlatego zostane na dłużej, masz nową czytelniczkę a zarazem fankę. Czekam z niecierpliwością na nexta. No i jestem zachwycona.
    Duuuuuuuuuuużo weny

    Pozdrawiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, a ja chciałam ukazać przez te nałogi (np. papierosy), że Temari to też zwykły człowiek, jak każdy inny - ulega urokowi niektórych facetów, czasem coś wypije itp.
      Nie jestem ekspertem od Temari, więc no... mojej Tem może czegoś brakować, ale mam nadzieję, że z czasem będzie coraz lepiej :)

      Dziękuję za komentarz :)

      Usuń
  6. Wow, kryminał i romans to coś co lubię. :3

    "-To Sakura Haruno."
    A spoko, czytam dalej. Chwila, chwila, co?

    Tak mniej więcej wyglądała moja reakcja. Mile się zaskoczyłam takim obrotem spraw, ale na wszelki wypadek jeszcze raz sprawdziłam czy to SasuSaku xD Jak już się upewniłam, że tak. Zaczęłam snuć pewne spekulacje co do dalszych rozdziałów, jednak nie chcę się na razie ośmieszyć, więc napiszę o nich pod następnym rozdziałem, który mam nadzieję pojawi się już za niedługo.
    Życzę weny :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, chciałam czymś zaskoczyć i chyba zaskoczyłam; mam nadzieję, że pozytywnie.

      Wena jak najbardziej się przyda :3

      Usuń
  7. Twój blog został pomyślnie zareklamowany na naszym spisie. Dziękujemy, że zgłosiłeś się do nas :)
    Zapraszamy do zgłaszania nowych rozdziałów.

    Pozdrawiam!

    http://swiat-blogow-narutomania.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Ta co ostatnio szaleje.
    Rozdziały dodaje, blogi zakłada, szablony zmienia. Chyba jestem 100000 lat w tyle.
    No, ale znalazłam chwilę i udało mi się przeczytać ten prolog.
    Ogólnie rzecz biorąc jestem cholernie ciekawa. Od tak, po prostu. Blog SasuSaku, a tu nie dość, że piszesz w osobie Temari to nagle okazuje się, że nasza główna bohaterka, która powinna tu skakać, biegać, tańczyć i nie wiadomo co jeszcze robić została zamordowana.
    O losie!
    Zaintrygowałaś mnie i to bardzo.
    Mam nadzieję, że Shika i Tem odnajdą tego zwyrodnialca. A swoją drogą, będzie wpleciony wątek miłosny tej dwójki, prawda? Byłabym szczęśliwa. Nie dość, że SS, to jeszcze w tle ShikaTema. <3 Czego chcieć więcej. *,* Nie zawiedź mnie!
    Daję okejkę i czekam na next, jak to mówią.
    Trzym się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jesteś 1000000 lat w tyle, ja też nie przejmuj się. Szalejemy ostatnio razem xD
      Tak będzie wpleciony wątek miłosny tej dwójki :)
      Trzymam sie xD

      Usuń
  9. Witam... trafiłam tu poprzez Voodoo i no cóż...
    SIĘ ZAINTRYGOWAŁAM.
    Szczerze mówiąc, to ukradłaś moje serce już w samej zakładce "O blogu". Boziu ty moja, jak ja uwielbiam historie SasuSaku z kryminałem w tle! Jezu, aż mnie nosi :D
    I taka zadowolona idę do prologu, czytam, czytam (japa mi się cieszy), bo to co czytam jest napisane właśnie tak, jak lubię - prosto i z sensem - aż tu nagle wyskakuje mi Temari i... w tym momencie to ja się strasznie zdziwiłam. Oczywiście czytałam jeszcze bardziej zaintrygowana niż wcześniej i tym sposobem dotarłam do końca, który zbił mnie już zupełnie, bo jak to Sakura - jak mniemam główna bohaterka leży trupem już w prologu? Chociaż czytając "O blogu" już się tego spodziewałam.
    Tak więc wiedz, że będę czytać Twojego bloga dla tego jeszcze nierozwiniętego SS, brutalnych scen, intrygujących zwrotów akcji i masy przekleństw, (które tylko bardziej podsycają mój apetyt ^^) jakie zapowiadasz na tablicy ;)
    Pozdrawiam, Cierpiąca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaaaj, miło słyszeć :3
      Mimo, że Sakura już sobie leży trupem, to jest to blog jak najbardziej SasuSaku : > Może nieco inny niż wszystkie, ale jest xD
      Co do przekleństw to się trochę będę ograniczać, bo czasami nadmierne wulgaryzmy kują w oczy :)

      Również pozdrawiam.

      Usuń
  10. Lubię Barbarę Rosiek, może nie lubię wyrywania słów z kontekstu, ale jak coś się zapowiada dobrze... to zapowiada się dobrze.

    Opowiadanie w końcu w innym klimacie niż te, które powstawały ostatnio. Chyba ten klimat idzie w dobrą stronę, choć trudno powiedzieć coś po prologu. Na pewno mam kilka zastrzeżeń. Po pierwsze Temari wydaje się być bucowata, nie zdaje się być wcale twardą babką, ale wredną babką, a to nie to samo. Fajnie by, było gdybyś już zatrzymała to na tym etapie, żeby nie rozwijać tego babola. Wiadomo, Temari to trudna postać, narracja z jej punktu widzenia zachowanie jej charakteru i jednocześnie nie robienie z niej ostatniej suki jest trudne.

    Na pewno nie pomaga w tym wywyższanie się, uznawanie, że pracuje się z bandą idiotów. Plus odzywka do Naruto zamiast dzień dobry. „Nigdy jakoś bardzo za sobą nie przepadałyśmy, ale każda z nas miała swoją godność i znała podstawowe zasady kulturalnego zachowania”- no najwidoczniej nie każda, skoro Temari stosuje je dość wybiórczo.

    Ogólnie spodobał mi się pomysł, cieszy mnie, że już od początku wiem, że opowiadanie ma jakąś fabułę i choć raczej nie czytam kryminałów (w życiu może ze dwa) to fajnie będzie zobaczyć coś w wykonaniu bohaterów Naruto. W szczególności, że widzę stawianie na kanoniczny charakter, o uwielbiam i życzę powodzenia.

    Tak się zastanawiam jeszcze czy dobrze zrozumiałam, że Temari zakłada szpilki do pracy w policji, gdzie jej praca nie ogranicza się do pracy biurowej, ale także wyjazdów w teren? Zostawiam to do rozwiązania się później.

    Co do Twoich obaw. Nie wiem, co na to Chusteczka_Aha (pozdrowienia!;>), ale chyba za bardzo się na tym skupiłaś, bo wszędzie widać te wtrącenia i starania, które wychodzą nienaturalnie. Z kobiecości Temari ma tylko szpilki, których nie może znieść, a twardość jest przepleciona zwykłym chamstwem, a chamstwa to ja nie lubię, myślę, że gdybyś odrobinę mniej się nad tym skupiła to wyszłaby Ci dużo bardziej naturalna.

    12 rozdziałów to w sam raz, spodziewam się krótkiego tekstu z mnóstwem akcji, bez zapychaczy i wymyślania na siłę. To lubię.

    Jeszcze nawiązując do poprzednich komentarzy – też spodziewałam się cukierkowej historii (tak długo jestem poza obiegiem, że z takim stylem Cie kojarzę – przepraszam [nie bij!]), a niespodzianka z Sakurą podnosi poprzeczkę.

    Pozdrawiam
    Nikumu [oszukac-smierc]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, może zbytnio przegięłam z tą Temari, muszę jeszcze dokładnie wybadać teren, bo nie było mi wcześniej dane pisać w narracji jako ona - w końcu to nie to samo co Sakura, która niekiedy jest osobą przeżywającą wszystko emocjonalnie(owszem jest również silna i ostatnio trochę bardziej panuje nad tym całym płaczem, ale jest jaka jest) i nie to samo co wiecznie zimny Sasuke, dlatego, jak już pisałam, mogłam z czymś przesadzić, albo za mało się postarałam, jak widać to pierwsze. No, ale cóż pozostaje mi tylko się poprawić :)

      Jeśli chodzi o kanoniczy charakter, to tak, mam zamiar trzymać się kanonu, choć nie zawsze mi to wychodzi, co widać po innych moich opowiadaniach, chociaż nie raz często naginam kanon z całkowitą tego świadomością, ale cóż zrobić...

      Co o tych szpilkach, to serio nie pomyślałam... Ale szpilki też buty, da się w nich chodzić :)

      Cóż, zaczynałam od cukierkowych historii - i w sumie nadal chyba tak piszę, ale mam nadzieję, że z czasem się to zmieni.

      Dziękuję bardzo za komentarz i również pozdrawiam.

      Usuń
  11. Boże, jak wszyscy się mnie boją XDD Teraz pytanie: cieszyć się z tego powodu, czy też nie? Nie wiem, nagle stałam się Guru od Temari. Ale okey! Mi to pasi, przynajmniej nikt mi nie zarzuci, że robię ją źle, bo wszyscy uważają, że robię ją dobrze - takiej to dobrze żyć! ((((:

    No więc Sasame... długo się wzbraniałam przed tym blogiem z jednego prostego powodu: przeczytam, a potem lata będę czekać na rozdział 1. I w sumie się nie pomyliłam, Prolog z początku lipca, a mamy już październik w rozkwicie, a rozdziału jak nie było, tak nie ma... no cóż. Ale jednak tu wpadłam, bo przeglądałam "nowości ShikaTema" na spisie, to mówię "WEJDĘ I TU!" No i czytam, czytam i.... ogólny zarys fabuły mi się podoba, styl pisania też, bo znacznie go poprawiłaś. I może będę jedyna, ale jak przeczytałam o morderstwie, to od razu się domyśliłam, że znajdą ciało Sakury. Teraz pewnie opowiadanie będzie się kręcić wokół tego, że Temari&Shikamaru w duecie będą odkrywać tajemnice morderstwa, a przy okazji wielkiej miłości ofiary i mordercy... mam rację, maaaaam? Nie odpowiadaj, przekonam się, czytając dalej :D

    Co do samej Temari..... to popieram Nikumu (no czeeeeeść, również pozdrawiam!). Trochę wyszła ci przesadzona, nienaturalna... ale każdą postać trzeba po prostu wyczuć i tobie pewnie też się to w końcu uda :)

    Buzioleeee :***

    OdpowiedzUsuń

Szablon wykonała Sasame Ka z Ministerstwo Szablonów
CREDITS
Art Texture1 Texture2